Rząd zmienił projekt UD204 dotyczący wcześniejszych emerytów. Zamiast zapowiadanego ponownego, przeliczenia emerytury pojawił się nowy mechanizm „zwiększenia do emerytury”. Dla tysięcy osób, których emerytury zostały pomniejszone, to bardzo istotna zmiana. Jeszcze niedawno projekt zakładał rozwiązanie znacznie bliższe klasycznemu przeliczeniu świadczenia. Najnowsza wersja projektu idzie jednak w innym kierunku. Projekt przewiduje zastosowanie dodatkowego współczynnika korygującego. To oznacza, że podwyżka emerytury może być znacznie niższa niż różnica pomiędzy świadczeniem obecnym a emeryturą obliczoną bez odliczenia wcześniej pobranych świadczeń.
Skąd wziął się problem z zaniżonymi emeryturami?
Problem dotyczy osób, które przed 6 czerwca 2012 r. zdecydowały się na wcześniejszą emeryturę. Wśród nich znajdują się osoby, które uzyskały wcześniejszą emeryturę z uwagi na pracę w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze. Art. 25 ust. 1b ustawy o emeryturach i rentach z FUS zaczął obowiązywać od 1 stycznia 2013 r. Na jego podstawie przy ustalaniu emerytury powszechnej ZUS pomniejszał podstawę jej obliczenia o sumę wcześniej pobranych emerytur. Im dłużej ktoś pobierał wcześniejszą emeryturę, tym większa kwota mogła zostać odjęta przy obliczaniu późniejszej emerytury powszechnej. W momencie podejmowania decyzji o wcześniejszej emeryturze osoby te nie wiedziały, że ich decyzja może w przyszłości obniżyć wysokość emerytury powszechnej. Dlatego Trybunał uznał, że art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej jest niezgodny z Konstytucją w zakresie dotyczącym osób, które przed 6 czerwca 2012 r. złożyły wniosek o odpowiednią wcześniejszą emeryturę.
Początkowo miało być ponowne przeliczenie emerytury
Pierwsza koncepcja rozwiązania problemu była dla emerytów znacznie bardziej korzystna. Zakładano, że osoby spełniające określone warunki będą mogły uzyskać emeryturę powszechną obliczoną bez pomniejszenia podstawy o wcześniej pobrane świadczenia. Mówiąc prościej, ZUS miałby ponownie obliczyć emeryturę. Przy takim rozwiązaniu punktem wyjścia byłaby kwota emerytury ustalona bez zastosowania art. 25 ust. 1b. Jeżeli obecna emerytura wynosiłaby na przykład 3500 zł, a po pominięciu art. 25 ust. 1b wynosiłaby 4500 zł, różnica wynosiłaby 1000 zł. W takim modelu emeryt otrzymywałby świadczenie odpowiadające korzystniejszemu wyliczeniu. Właśnie dlatego wcześniejszy projekt był określany jako projekt dotyczący ponownego przeliczenia emerytur. Najnowsza wersja projektu zmienia tę konstrukcję.
Najważniejsza zmiana: nie będzie pełnego przeliczenia emerytury
Najnowsza wersja projektu odchodzi od koncepcji prostego ponownego przeliczenia emerytury. W jej miejsce pojawia się mechanizm nazwany „zwiększeniem do emerytury”. To nie jest wyłącznie zmiana terminologii. Zmienia się sposób, w jaki emeryt ma otrzymać korzyść. ZUS ma najpierw obliczyć hipotetyczną wysokość emerytury. Ma więc ustalić, ile wynosiłoby świadczenie, bez odliczenia wcześniej wypłaconych świadczeń, a następnie zostanie ustalona różnica pomiędzy tym świadczeniem a świadczeniem obecnie wypłacanym. Problem polega na tym, że cała różnica nie musi trafić do emeryta. Projekt przewiduje bowiem zastosowanie współczynnika korygującego.
Czym jest współczynnik korygujący?
Mechanizm ten można przedstawić w uproszczeniu. Najpierw ZUS ustali wysokość emerytury bez pomniejszenia, następnie porówna ją z obecnym świadczeniem. Powstanie określona różnica. Dopiero do tej różnicy zastosowany zostanie współczynnik korygujący. W konsekwencji emeryt nie musi otrzymać całej kwoty wynikającej z różnicy pomiędzy świadczeniami. Wysokość zwiększenia będzie zależna między innymi od okresu pobierania wcześniejszej emerytury. Zatem dwie osoby, których emerytury zostały obniżone przez ten sam przepis, mogą otrzymać różne zwiększenia.
Najbardziej kontrowersyjna kwestia – co z osobami, które chcą iść do sądu?
Najnowszy projekt nowelizacji może mieć znaczenie nie tylko dla wysokości przyszłych emerytur. Może również wpłynąć na możliwość dochodzenia praw przed sądem. Projekt przewiduje rozwiązania dotyczące postępowań o ustalenie wysokości emerytury. To bardzo istotne dla osób, które rozważają odwołanie od decyzji ZUS lub prowadzenie sprawy sądowej. Obecnie sądy powszechne rozpoznają sprawy wcześniejszych emerytów. W postępowaniach tych sądy odwołują się do wyroku TK SK 140/20 w ramach tzw. rozproszonej kontroli konstytucyjności. Projektowana ustawa może tę sytuację zmienić bowiem zakłada brak możliwości składania odwołań do sądów powszechnych po wejściu nowelizacji ustawy w życie.
Czy warto czekać na nowelizację?
To jedno z najważniejszych pytań, jakie obecnie zadają sobie wcześniejsi emeryci. Nie ma jednak jednej odpowiedzi odpowiedniej dla wszystkich. Jeżeli ktoś mieści się w zakresie projektu, powinien porównać potencjalne skutki rozwiązania ustawowego z możliwością dochodzenia praw w indywidualnym postępowaniu. Szczególnie istotne jest to, że projekt zakłada inne rozwiązanie niż pierwotnie zapowiadane. Nie chodzi już o proste przeliczenie świadczenia. Chodzi o zwiększenie emerytury według określonego mechanizmu. Różnica może mieć realne znaczenie finansowe.
Czy kancelaria pomoże ocenić, które rozwiązanie może być korzystniejsze?
Zmiana projektu UD204 pokazuje, że nie warto podejmować decyzji wyłącznie na podstawie nagłówków prasowych. „Przeliczenie emerytury” i „zwiększenie do emerytury” nie oznaczają tego samego. Różnica może mieć bezpośrednie przełożenie na wysokość świadczenia. Podobnie istotna jest kwestia wyrównania za wcześniejsze lata. Dlatego w przypadku osób, których emerytura została pomniejszona na podstawie art. 25 ust. 1b, warto wykonać indywidualną analizę.
NAJCZĘŚCIEJ ZADAWANE PYTANIA
Czy ZUS odda wszystkie pieniądze za lata zaniżonej emerytury?
Nie. Najnowszy projekt nie przewiduje automatycznego wyrównania świadczeń za poprzednie lata. Zwiększenie ma dotyczyć przyszłej wysokości świadczenia.
Czy każdy emeryt otrzyma całą różnicę wynikającą z pominięcia art. 25 ust. 1b?
Nie. Projekt przewiduje zastosowanie współczynnika korygującego. W efekcie zwiększenie może być niższe od pełnej różnicy pomiędzy obecnym świadczeniem a świadczeniem obliczonym bez art. 25 ust. 1b.
Czy warto czekać na nowelizację ustawy?
Nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich. Warto najpierw sprawdzić, jak ZUS obliczył konkretną emeryturę oraz jakie skutki finansowe może przynieść rozwiązanie ustawowe. Należy także uwzględnić możliwość dochodzenia praw przed sądem. Nie warto zakładać, że przyszła ustawa automatycznie zapewni najwyższą możliwą emeryturę.




